Weekend w Baszce

Szukacie miejsca na udany weekend? 

70 km od Bielska Białej za Frytkiem Mistkiem – Auto-Camp Baszka.
 
Można tam dojechać na rowerze ( co już kiedyś zrealizowaliśmy) lub samochodem 1,5 godziny jazdy - bez wineki, bo nie trzeba korzystać z autostrady.
 
Auto-Camp położony nad jeziorem, a dookoła trasy rowerowe i górskie rzeki.... No cóż upały są tu cudowne!
 
My byliśmy trzy dni z noclegiem pod namiotem. Wyjechaliśmy w piątek po pracy i wróciliśmy w niedzielę wieczorem.
 
Po rozbiciu namiotu mała kąpiel w jeziorze i krótka trasa ( 15 km)  do Frydlandu nad Ostrawicą. Pyszny posiłek w czeskiej restauracji i powrót na urocze miejsce zakwaterowania, pełne życia i wieczornego gwaru.
 
Sobotnie upały nie zachęcały do ambitnych tras, więc pojechaliśmy do Vojkovic. "U Koniczka" spoczęły nasze rowerki, a na miejscu spożyliśmy delikatny obiadek….golonko.
 
W ten dzień kilka razy zażywaliśmy kąpieli w Morawce, w tym celu już wcześniej zaopatrzyliśmy się w plażowe obuwie, które doskonale zdaje egzamin na rowerze.
Ostatni dzień przywitał nas dużym ochłodzeniem i pełnym zachmurzeniem.
Zapowiadało to rychły deszcz.
Potwierdziły to nasze komórki . Zdążyliśmy złożyć namiot i spakować wszystkie rzeczy do auta, kiedy delikatnie zaczął padać deszcz….
 
A my na rowerkach do Ostravicy – miejscowości u podnóża  Łysej Góry. Piękna trasa rowerowa poprowadzona wzdłuż rzeki Ostravica 16 km w jedna stronę.
Po drodze monumentalne widoki płyt skalnych po których swoje koryto rzeźbi rzeka Ostravica.
 
Do Baśki planujemy wracać !
Tym bardziej że już dawno nie byliśmy w Sztrambergu ( Stramberska Truba) , Hukvaldach( ruiny zamku), Koprivnice ( muzeum Tary), Pribor ( dom w którym urodził się Freud)…..
 

Jeśli jesteście zainteresowani co, gdzie i jak?
To tu jest link na auto-camp, reszte poradzicie sobie sami!

 

 

 

powrót