23-25.09.2016 Jura

Tegoroczną jesień witaliśmy na wyżynie Krakowsko- Częstochowskiej gdzie codziennie zaczynaliśmy od kąpieli w jeziorku wywierzyskowym, a następnie przemierzaliśmy malownicze trasy jurajskie oraz odkrywaliśmy na spływie kajakowym uroki rzeki Warty.
 
Witam na Wyżynie Krakowsko - Częstochowskiej

Krainie białych skał, wzgórz porośniętych przepięknymi bukowymi lasami,
czy też zwieńczonych ruinami Orlich Gniazd strzegących dawnej granicy Korony

Jakich by nie użyć słów i tak w pełni nie oddadzą one uroku tej niezwykle pięknej
i urozmaiconej historycznie, przyrodniczo, oraz kulturowo części naszego kraju.
 

Tak wyglądał pokrótce nasz wyjazd:
I dzień piątek –Pustynia Siedlecka, Złoty Potok kraina zjawisk krasowych, Mirów i Bobolice bliźniacze zamki trasa około 57 km
II dzień sobota - Szlak Orlich Gniazd Olsztyn- Olsztyn, Mirów - około 19  km następnie spływ kajakowy około 4 godziny i powrót na rowerze około 14 km
III dzień niedziela Rezerwat Sokole Góry, Poraj - trasa około 46 km
 
 
 

Jura Krakowsko - Częstochowska rozciąga się ponad 100km łukiem, pomiędzy Krakowem i Częstochową. Szerokość waha się od kilku kilometrów na północy do blisko 40km w części południowej (na wysokości Zabierzowa), średnio wynosi około 20km.
Obejmuje ona obszar w przybliżeniu 2615km2, a około 246,5 tyś ha jest objęte ochroną krajobrazu.

 

Jura oferuje wiele ciekawych atrakcji oraz miejsc. Głównymi symbolami regionu są średniowieczne zamki, Szlak Orlich Gniazd, Ojcowski Park Narodowy, czy legendarna Maczuga Herkulesa. Planując wycieczkę na Jurę, na pewno nie można pominąć Szlaku Orlich Gniazd. To jedna z ciekawszych tras turystycznych w Polsce ciągnąca się od Krakowa do Częstochowy. Na szlaku można zobaczyć wiele malowniczych ruin zamków, warowni i strażnic. Część z nich pochodzi z XVI wieku, a zostały wybudowane przez Kazimierza Wielkiego jako system obronny mający na celu zabezpieczenie granic. Nietypowa nazwa „Orle gniazda” pochodzi od usytuowania tych budowli, które wznoszą się na szczytach wapiennych wzgórz, na wysokość nawet 30 metrów.
 
 
 
 
 
 
Pustynia Siedlecka
Obszar określany mianem Pustyni Siedleckiej zajmuje 30 ha. Jest on częściowo porośnięty sosną, którą nasadzono tu w latach 60-tych ubiegłego wieku. Znajduje się tutaj również oczko wodne z roślinami szuwarowymi. Większość powierzchni to jednak szczere piaski, rozciągające się na ok. 25 ha. Stanowią one pozostałość morskiego dna z okresu górnej jury. Tutejsze charakterystyczne „pustynne” gatunki roślin to szczotlicha siwa, kocanka piaskowa, czerwiec roczny i trzcinnik piaskowy. Tak, jak z innymi „pustyniami” jurajskimi, również i z Siedlecką wiążą się legendy.
 Głoszą one, że nagromadzenie tutejszych piachów to sprawka diabła, który w tych okolicach gonił uciekającego na kogucie, sławnego czarnoksiężnika Twardowskiego.
Sprytny szlachcic długo zwodził władców ciemności, przed którymi zawsze udawało mu się uchodzić cało. Wreszcie jeden z diabłów postanowił raz na zawsze rozprawić się z Twardowskim. Rogaty emisariusz piekieł, ścigając swą ofiarę, miał już niemal czarnoksiężnika w garści. Przed uciekającym Twardowskim otwarły się nawet bramy piekielne. Zdawało się, że jest już zgubiony… Jak zwykle jednak czarnoksiężnikowi udało się uciec, ale piekielny ogień spalił tutejszą ziemię, zamieniając ją w pustynię.
Po II wojnie światowej stworzono tu piaskownię, czynną do lat 60-tych. Obecnie obszar stanowi jedną z jurajskich atrakcji turystycznych, a gmina Janów organizuje tu plenerową imprezę „Pustynny Piknik”. Pustynia jest terenem na którym dopuszczono jazdę samochodami terenowymi i quadami. Odbywają się tu także rajdy samochodowe.
 
 
 
 
 
 
 
 
Złoty Potok

Złoty Potok - Brama Twardowskiego
Brama Twardowskiego to skalny ostaniec będący bramą do lasów złotopotockich. Symbol terenu północnej Jury nazwany tak przez Zygmunta Krasińskiego.
Złoty Potok - Młyn Kołaczew
Jeden z wielu drewnianych młynów wodnych, które niegdyś stały nad rzeką Wiercicą. Nazwa młyna wzięła się od "kołaczenia", czyli charakterystycznego dźwięku, jaki przez wieki  słychać było w tym miejscu.
Złoty Potok - Staw Amerykan
Staw znajduje się w pięknej dolinie na rzece Wiercicy i pierwotnie nosił nazwę, którą nadał mu Zygmunt Krasiński w 1857 roku - Staw Gorzkich Łez. Tu poeta opłakiwał śmierć swojej 4-letniej córki.
Złoty Potok - Sen Nocy Letniej
Staw został tak Nazwany przez poetę Zygmunta Krasińskiego. Należy do kilku "baśniowych stawów" na rzece Wiercicy, które stały się później częścią  większego
 założenia, jakim była Pstrągarnia Raczyńskich

 
 

Szlak Orlich Gniazd

 

 
Każdy zna powiedzenie związane z królem Kazimierzem Wielkim: że zastał Polskę drewnianą a zostawił murowaną. Przysłowie to bardzo pasuje do miejsca, w które chcę was dziś zabrać. Między Krakowem a Wieluniem znajduje się trasa turystyczna, która kluczy między zamczyskami i warowniami będącymi namacalnym śladem naszej historii. Wszystkie te budowle zostały postawione w XIV wieku, czyli w czasie panowania wspomnianego władcy i, zgodnie z powiedzeniem, zastąpiły wcześniejsze drewniane budynki obronne. Kompleks budowli wzniesionych na wysokości nawet 30 metrów miał chronić szlaki handlowe oraz ówczesną stolicę państwa. Dlatego właśnie znajdowały się na strategicznych wzniesieniach, z których dziś roztacza się tak wspaniały widok.
 
Szlak Orlich Gniazd, bo o nim mowa, swoją malowniczą nazwę zawdzięcza poecie Wiktorowi Zielińskiemu, który w 1857 był gościem innego znanego literata Zygmunta Krasińskiego. Dwaj pisarze rezydowali w Złotym Potoku, niedaleko Częstochowy. Z tego miejsca pisarz mógł na pewno docenić piękno okolicznych warowni.
Współcześnie wspomniany Szlak przebiega przez teren Parku Krajobrazowego Orlich Gniazd. Jeśli więc macie ochotę na wakacyjną wycieczkę wśród pięknej, tętniącej życiem przyrody, miejsce jest idealne. Wystarczy tylko rower lub dobre buty i w drogę. Jednak ponieważ cały szlak pieszy ma prawie 164 kilometry, a rowerowy nawet nieco więcej, poznanie całości za jednym razem jest zadaniem dla naprawdę wytrwałych. Ale jeśli macie ochotę zwiedzić tylko niektóre zamki czy warownie, może być to doskonały pomysł ma weekendową wyprawę.
Jednym z najciekawszych miejsc na wspomnianym szlaku jest Królewski zamek Bobolice, który może poszczycić się nie tylko dobrym stanem murów, burzliwą historią, ale i ciekawymi legendami w klasycznym wydaniu. Szczegółów dowiecie się, zwiedzając istniejące w zamku muzeum. Ja opowiem o legendzie związanej ze skarbem.
Opowieść zaczyna się w momencie, gdy bracia Bobol i Mir władają dwoma sąsiednimi zamkami (jak łatwo się domyślić, są to Bobolnice i Mirów). Obaj są świetnymi wojownikami i często wyruszają razem na wojny, zawsze sprawiedliwie dzieląc się łupami. To właśnie te zdobycze tworzą legendarny skarb zakopany w przejściu między warowniami. Zgodnie z plegendą, pewnego razu Bobol wezwany przez króla wyrusza sam na Ruś, a po latach wraca z bogactwem i piękną branką. To ona jest powodem kłótni. W tej historii jest i nieszczęśliwa miłość, i zdrada, i bratobójstwo. W efekcie perypetii dama serca obu braci zostaje zamurowana w zamku.
 Podobno można ją tam spotkać do dziś.
Nie każdy też wie, że w toku burzliwej historii zamek stał się w pewnym momencie siedzibą szajki złodziei i zamiast chronić szlak handlowy, stał się jego zmorą. O tych wszystkich szczegółach dowiecie się, zwiedzając to miejsce. Ciekawą atrakcją może być też nocleg w hotelu zamkowym.
Mirów i Bobolice to tylko niewielki fragment szlaku, który kiedyś dzielnie służył bezpieczeństwu kraju. Jeśli macie ochotę odwiedzić Jurę Krakowsko-Częstochowską i przenieść się przy okazji w świat pełen średniowiecznych legend, nigdzie nie znajdziecie ich tak wiele. Sąsiadujące ze sobą zamki wciąż kryją swój skarb. Plotka głosi, że w XIX wielu w korytarzu między warowniami znaleziono tylko część fortuny braci. Może to wam się poszczęści?
Zamek Bobolice został zbudowany przez króla Polski Kazimierza Wielkiego ok. 1350-1352 roku. Zamek bronił Polskę od najazdów ze strony Śląska, będącego terytorium granicznym Królestwa Czech.
W sezonie wiosenno-letnim (kwiecień-październik) Zamek dostępny jest do zwiedzania codziennie w godzinach: 10:00 - 18:00. Wejścia na Zamek z przewodnikiem odbywają się co pół godziny. Ostatnie wejście o godz. 17.30.W soboty i niedziele możliwe zwiedzanie indywidualne w godzinach od 10:00 do 18:00.
 
 
Zamek Mirów został zbudowany w czasach Kazimierza Wielkiego około połowy XIV w. Początkowo warownię tworzyła kamienna strażnica podległa pod pobliski zamek w Bobolicach, która wraz z nim wchodziła w skład systemu obronnego znanego dziś jako Orle Gniazda.
Zamek w Mirowie mocno ucierpiał podczas potopu szwedzkiego, kiedy zniszczono znaczną część murów. Mimo podjętych przez właścicieli prac remontowych powoli popadał w ruinę i ostatecznie został opuszczony w 1787 r. Warownia stała się źródłem kamiennego budulca dla okolicznych mieszkańców, co przyspieszyło jej spustoszenie.
W 2006 r. rodzina Laseckich – obecnych właścicieli zamku – rozpoczęła prace zabezpieczające mające na celu ratowanie tego zabytku. Na zlecenie przedstawicieli rodziny: senatora Jarosława W. Laseckiego i jego brata Dariusza Laseckiego rozpoczęto szereg badań, na podstawie których opracowywany jest optymalny sposób zabezpieczenia mirowskich ruin. Prace odbywają się pod nadzorem specjalistów.
 
Zamek w Olsztynie 
zbudowano na skałach już w drugiej połowie XIII wieku, jako jeden z elementów systemu obronnego Małopolski od strony Śląska w Jurze Krakowsko - Częstochowskiej.

Na początku XVIII wieku zamkowych kamieni użyto do budowy pobliskiego kościoła. Rozpadała się Rzeczpospolita, kruszyła się też warownia. W czasach rozkwitu składała się z zamku dolnego, środkowego i górnego, dwóch przedzamczy i potężnych murów.
 Do dziś zachowały się zarysy wielu tych budowli, ale najefektowniejsze są dwie wieże: okrągły stołp i kwadratowa wieża, zwana starościańską lub sołtysią. W murach zamku ożywają opowieści o wydarzeniach z jego przeszłości. Najczęściej od ich słuchania cierpnie skóra. Choćby XIV-wieczna historia Maćka Borkowica, wojewody poznańskiego. Miał spiskować przeciwko ostatniemu Piastowi, został także oskarżony o rozbój. Ujęty przez króla, trafił na dno wieży olsztyńskiego zamku, gdzie skonał dopiero po 40 dniach męki głodowej.
Dwa stulecia później, w 1587 roku zamek oblegał pragnący polskiej korony Maksymilian Habsburg. Obroną dowodził starosta Kascper Karliński. Kiedy odmówił poddania się, Maksymilian porwał ostatniego z żyjących synów starosty i wraz z mamką wystawił przed szereg atakujących wojsk. Karliński nie zawahał się i podpalił lont armaty... Obecnie zamek jest tłem wielu imprez kulturalnych, w tym turniejów rycerskich. Zarządza nim Wspólnota Gruntowa wsi Olsztyn. Wstęp w jego mury jest płatny. Poza zamkiem, w Olsztynie warto zobaczyć kościół św. Jana Chrzciciela i ruchomą szopkę Jana Wewióra. U podnóża zamku w 2007 r. zrekonstruowano przeniesiony z Borowna, XVIII-wieczny, drewniany spichlerz dworski, w którym mieści się obecnie stylowa restauracja. W pobliżu Olsztyna znajdują się piękne rezerwaty przyrody, chroniące charakterystyczne cechy krajobrazu jurajskiego.
 
 
 

„KAJAKIEM PO WARCIE”

 

Spływy kajakowe, to od lat najprostsza i jedna z ciekawszych form aktywnego spędzania wolnego czasu. Stwarzają one możliwość bezpośredniego kontaktu z przyrodą, co sprawia że zaczynamy ją bardziej rozumieć i szanować.  Ze względu na niskie koszty są dostępne praktycznie dla każdego bez względu na wiek, płeć, stan zamożności i z roku na rok, cieszą się coraz większa popularnością.
Szlak kajakowy - rzeka Warta
Krótka charakterystyka szlaku: jedna z głównych rzek Polski, zróżnicowany charakter; w górnym biegu (do Jeziorska) liczne elektrownie i przenoski, malownicze przełomy wśród wapiennych skałek Wyżyny Krakowskiej, przeszkodami nawigacyjnymi są tu zatopione kołki, mielizny i bystrza na rozmytych spiętrzeniach, niektóre dość trudne do pokonania dla osób, które nie płynęły nigdy górską rzeką; w środkowym i dolnym biegu rzeka płynie z reguły wśród obwałowań, jest częściowo uregulowana i stanowi od wlotu Kanału Ślesińskiego (Warta - Gopło) szlak żeglowny; dużo lasów i bardzo wiele miejsc wartych zobaczenia z uwagi na walory przyrodnicze oraz historyczno-kulturalne; woda jedynie do Poznania dość czysta; w górnym biegu wiele dobrych miejsc biwakowych z piaszczystymi dojściami, z których część została przystosowana na miejsca postoju poprzez budowę stołów, ław i wiat; odcinek od Bobrów do Burzenina to jeden z najładniejszych szlaków kajakowych we Polsce.
Położenie: środkowa Polska od Wyżyny Krakowskiej po Pradolinę Toruńsko-Eberswaldzką, dopływ Odry
Odcinek dostępny dla kajaka: Poraj - Kostrzyn (755,4 km)
 

Odcinek Mirów - Kłobukowice

 

727,0 - Częstochowa Mirów, betonowy jaz o silnym odwoju, przenoska lewym brzegiem 30 m (przepłynąć mogą tylko wprawni kajakarze po ocenieniu sytuacji z brzegu!)
726,0 -Częstochowa Mirów, most, przed nim z prawej domy na skalistym wzgórzu, za nim z lewej wapienna skała świadczą o tym, że rzeka płynie przełomem przez Wyżynę Krakowsko-Częstochowską, tzw. przełomem Mirowskim; uregulowany odcinek rzeki kończy się, Warta odtąd silnie meandruje, w korycie liczne gałęzie i zwalone pnie, które trzeba wymijać slalomem na silnym nurcie
722,1 Jaskrów, most drogowy
718,9 Mostów, rozgałęzienie koryta; płynąć w prawo i na zrujnowanym progu dawnego młyna spływać lub spuścić kajaki, zależnie od stanu wody
718,5  Mstów, most, 200 m za nim kolejny; z lewej na wzgórzu otoczony murem z basztami zespół klasztorny Kanoników Regularnych, w obecnej formie z XVII - XVIII w.; z lewej za mostami wapienna Skałka Miłości
717,9  Mstów, przystań kajakowa Henryka Dworaka z polem biwakowym na prawym brzegu; w pobliżu bar

 
 

SOKOLE GÓRY

 Już w 1 poł. XIX w. Sokole Góry budziły zainteresowanie badaczy, którzy przeprowadzili wówczas pierwsze gruntowne badania florystyczne tego terenu. W 1936 roku powstał projekt utworzenia koło Olsztyna rezerwatu pod nazwą "Knieja Olsztyńska", jednak dopiero 8 grudnia 1953 r. utworzono tu leśny rezerwat o powierzchni 215,95 ha. 

To największy rezerwat przyrody i zarazem największy kompleks lasu naturalnego na Wyżynie Krakowsko-Częstochowskiej obejmujący 9 kopulastych wzniesień i skalistych masywów, które tworzą rodzaj gniazda górskiego, wzniesionego przeciętnie z ok. 100 m nad okoliczny teren (ok. 400 m n.p.m.). 
Są to kolejno od zachodu na wschód: 
 
   Góra Sokola /zw. również Sokolicą ciągnąca się grzbietem o długości około 1 km. W północnej części tego pasma znajdują się m.in. otwory wejściowe do J. Pod Sokolą Górą i J. Studnisko. Dla ułatwienia wędrówki w niektórych miejscach na Sokolej Górze wbudowano w teren stopnie a punkt widokowy na zamek w Olsztynie został zabezpieczony łańcuchami.
   Kamienne Górki /zw. też Kamienna Góra będące niskim nieco odosobnionym wzniesieniem o wysokości 344 m n.p.m. położonym na południe od Góry Sokolej. Nie wchodzą w obszar rezerwatu przyrody/
    G. Setki /wał położony między G. Sokolą a Pustelnicą, przy czym dawniej rozróżniano jeszcze Nowe Setki czyli południowo-wschodnia odnoga Sokolej Góry i Stare Setki czyli południowa odnoga Pustelnicy. W północnej części Setki przechodzącej tu w południowy stok Pustelnicy znajduje się otwór wejściowy J. Urwista/
G. Pustelnica /najwyższe wzniesienie Gór Sokolich z charakterystyczną wieżą triangulacyjną na szczycie o wysokości 399,4 m n.p.m. lub jak popularnie jest podawane 400 m n.p.m. W stokach tej góry znajdują się otwory wejściowe do J. Koralowej, J. Olsztyńskiej, J. Wszystkich Świętych oraz Awenu Zygmunta. Południowa odnoga G. Pustelnica nosi nazwę Stare Setki. Według podań ludowych w jeden nieokreślony bliżej dzień w roku na Pustelnicy zbiega się cała zgraja szatanów z ogromnym szumem i hałasem. Te szalone biegi powtarzają się kilkakrotnie/
G. Puchacz /najdalej na wschód wysunięte wzniesienie Sokolich Gór. W północnych stokach tej góry mieszczą się wejścia do J. Komarowej i J. Maurycego/
G. Knieja /lub też G. Knieje, skrajny północno-wschodni cypel Sokolich Gór o wysokości 365 m n.p.m. położony na północ od Puchacza już poza terenem rezerwatu/
G. Donica /leży na południe od Pustelnicy i Puchacza, ale jest dużo niższa od nich i mniej zaznacza się w krajobrazie/
G. Karzełek /leży na południowy-wschód od G. Donica/
G. Jodłowa /skrajny południowo-wschodni cypel Sokolich Gór/ 
Znajduje się tu kilkadziesiąt jaskiń i schronisk skalnych z których najsłynniejsze to jaskinie: Maurycego, Pod Sokolą Górą, Studnisko - najgłębsza znana obecnie jaskinia na Jurze, Olsztyńska, Wszystkich Świętych i Koralowa. Obszar ten jest zatem znanym od dawna i eksploatowanym przez poszukiwaczy szpatu największym skupiskiem jaskiń na terenie Wyżyny Częstochowskiej. 
 

Zalew Porajski - Gmina Poraj

Zalew znajduje się na terenie gminy oraz wsi Poraj, od której zresztą wziął swoją nazwę. Jego powierzchnia wynosi 5,5 km kw., zaś jego całkowita pojemność to 25,1 mln m sześc. Jest on długi na niespełna 5 km, zaś największa szerokość to 1400 m. Maksymalna głębokość wynosi 13 metrów. Zaporę budowano w latach 1957-1978, a głównym celem powstałego wówczas zbiornika było stworzenie rezerwuaru wody dla Huty Częstochowa. Zalew Porajski należy pod względem wielkości do czołówki polskich sztucznych zbiorników wodnych. Wokół akwenu powstały ośrodki wypoczynkowe. Najbardziej znane z nich, oprócz wsi Poraj, leżą w miejscowościach Masłońskie i Jastrząb. Istnieją tu również dogodne warunki do uprawiania żeglarstwa oraz wędkarstwa, gdyż zalew jest środowiskiem życia wielu gatunków ryb. Sama miejscowość Poraj jest dużą, liczącą 4,4 tys. mieszkańców wsią, stanowiącą siedzibę gminy. Nazwa wywodzi się od herbu Poraj, którym pieczętowali się niegdysiejsi właściciele tych terenów - Myszkowscy. Znak ten był związany zresztą z kilkoma rodami szlacheckimi (był m.in. herbem Adama Mickiewicza). Pierwsze wzmianki o miejscowości Poraj, stanowiącej początkowo część miejscowości Choroń, pochodzą z XV w. W wieku XVIII Poraj stanowił niewielką osadę leśną, zaś w 1848 r. - po wybudowaniu linii kolejowej z Warszawy do Wiednia - stał się osiedlem kolejarskim. Początki tutejszego letniska datują się na czasy przed I wojną światową. Poraj jest punktem wyjścia znakowanego na żółto Szlaku Zamonitu oraz kilku szlaków rowerowych. W rejonie zalewu biegnie też zielony Szlak Choroński, łączący miejscowość Jastrząb z podczęstochowskim Olsztynem. 

 

powrót